Witam wszystkich,
jeśli już ktoś z was zdecydował się zajrzeć do tego rozdzialiku, to proszę o uwagę, obiecuję, że będę się streszczał.
Na naszym portalu „geoblog.pl” ostatnio niestety nie dzieje się najlepiej, z biegiem czasu ubywa użytkowników, pojawia się coraz mniej relacji z podróży, wczasów lub weekendowych wypadów turystycznych, należałoby więc zrobić coś, co by ten wspaniały portal ożywiło, abyśmy nadal mogli się w pełni cieszyć jego popularnością. Trzeba koniecznie zrobić coś, ażeby choć trochę ruszyć z miejsca, zerwać z wkradającym się tutaj marazmem, spowodowanym trudnymi czasami, niemożnością podróżowania, itd.
Zatem, skoro nastał już taki niespodziewany zastój, to może byśmy popróbowali znaleźć jakąś nową formułę „sprzedawania” swoich podróżniczych wspomnień, tak chociaż tymczasowo, póki co, przynajmniej do czasu, gdy wreszcie na nowo porozjeżdżamy się po świecie i będzie znowu o czym pisywać..? Jakoś przecież trzeba przetrwać te chwile, toteż miałbym ze swej strony pewną propozycję, co choćby tymczasowo pozwoliłoby nam wszystkim uaktywnić się, wrócić do wspomnień, w zupełnie innej – bo wspólnej – formule.
Otóż, popróbuję zainicjować taką „akcyjkę”, polegającą na stworzeniu postu, w którym w każdym kolejnym rozdzialiku będę poruszał zupełnie inny temat ze wspomnień – czyli, w założeniu powinno być to coś tekstowo krótkiego, dotyczącego jakiegoś niewielkiego epizodziku, ale oczywiście podpartego odpowiednimi zdjęciami i stosownym komentarzem. Na początek ja osobiście „uraczę” was krótką historyjką o krokodylach w Panamie, a w następnych rozdzialikach poznajduję takich drobiazgów dużo więcej.
Moja prośba zatem; jeśli ktoś chętny, to proszę się nie wahać, tylko stworzyć odpowiedni swój własny post i z każdym kolejnym pomysłem „podbijać” go, co pewien czas dołączając jakiś nowy rozdzialik na temat jakiegoś drobnego wydarzonka, epizodu, pamiątek z podróży, itd. Gorąco was wszystkich zachęcam, bo wielu z was naprawdę ma takich przygód na swoim koncie całe mnóstwo, jak i również sporo najrozmaitszych materialnych pamiątek ze swoich wojaży, a którymi w taki sposób można się przed innymi pochwalić.
No cóż, ten mój pomysł jest być może niezbyt rewelacyjny, ale ja jednak i tak zaryzykuję, co najwyżej zostanę zignorowany i naśladowców nie znajdę.
Gorące pozdrowienia i zapraszam do kolejnych rozdziałów
louis